Wstęp

"Dobro człowieka może... przechodzić przez trudne drogi krzyżowe i ścieżki przemocy. 

To co liczy się i ocala dobro, to ta ogromna siła, bogactwo moralne, które chroni od bólu i nieszczęścia zaakceptowanego po chrześcijańsku, pokonując nędze i egoizm. Właśnie Bóg ukrzyżowany może być przypowieścią, prawdą i objawieniem."

                                                                                        Sandro Grappido

"To, co robimy, jest kroplą w morzu, gdyby jednak nie było tej kropli, to by jej w morzu brakowało."

                                                                                               Matka Teresa z Kalkuty

Hospicjum - łac. "hospes" - gość, gościna. Od średniowiecza były domy dla ciężko chorych pielgrzymów, w których otaczano ich opieką medyczną i duchową. Chory umierający był bardzo ważną osobą, otoczoną czcią i szacunkiem. Żegnał się z rodziną, błogosławił, dysponował majątkiem, przekazywał ostatnie polecenia, z własnym pogrzebem włącznie. Idea hospicyjna jest ideą chrześcijańską, liczącą tyle lat, co przypowieść ewangeliczna o dobrym samarytaninie. Oznacza ona: - zatrzymanie się przy drugim człowieku, - głębokie wzruszenie i pochylenie się nad nim.

Narastająca laicyzacja życia społecznego, oderwanie się od wartości religijnych w imię tzw. humanizmu, wolności i wielkości człowieka, zawrotny postęp techniczny zaowcowały uprzedmiotowieniem człowieka XX w. To odhumanizowanie dotknęło również medycynę - dla nieuleczalnie chorych zabrakło w niej miejsca. Punktem zwrotnym w dziejach współczesnej medycyny było otwarcie przez p. Cecylię Sanders - angielską pielęgniarkę Hospicjum w Londynie pod wezwaniem św. Krzysztofa w 1967 roku. Opiekując się w szpitalu Polakiem Dawidem Taśmą, w czasie rozmów z nim, postanowiła zorganizować dom opieki dla ludzi nieuleczalnie chorych - hospicjum; on też stał soę współfundatorem pierwszego hospicjum w Angli. Zwrócono uwag na człowieka, którego medycyna zgubiła na drodze przyśpieszonego rozwoju. Było to wyzwaniem dla medycyny i wezwaniem do opamiętania się, do zawrócenia ze złej drogi, do przywrócenia godności samemu człowiekowi i ludzkiej śmierci. Świat podjął ideę p. Cecylii Sanders z entuzjazmem. Londyńskie hospicjum zainteresowało lekarzy, pielęgniarki, ludzi innych zawodów - psychologów, socjologów, filozofów i prawników. Ruch hospicyjny rozwijał się. W ciągu 20 lat powstały i nadal powstają hospicja na wszystkich kontynentach: domowe i stacjonarne.

Zrodziła się wielka nauka medyczna "tanatologia" - nauka o chorym w stanie terminalnym i o samej śmierci. Na przełomie roku 1980 - 81, nie bacząc na dobrze strzeżone granice, ruch hospicyjny dotarł do Polski. Pierwszą hospicyjną "jaskółką" w Polsce było zawiązane i zarejestrowane w Krakowie Towarzystwo Przyjaciół Chorych im. Św Alberta, z dużymi przeszkodami rozwijające się w strukturze formalnej zatwierdzonej przez władze miejskie. W roku 1984 powstaje w Gdańsku hospicjum "Pallatinum" pod patronatem kościoła dzięki staraniom ks. Eugeniusza Dudkiewicza - bez rejestracji formalnej. Model gdański przyją się i rozpowszechnił na terenie całego kraju: w 1985 powstaje hospicjum w Poznaniu, w 1986 w Gdyni, w 1987 w Białymstoku, Warszawie, Szczecinie, w 1988 w Elblągu, Katowicach, Koszalinie, Słupsku, Tczewie, Toruniu, Wrocławiu.

Odsłony: 1914