JoomlaTemplates.me by Cheap Hosting

Dziękujemy za pomoc

200 sztuk maseczek, uszytych przez kobiety osadzone w białostockim areszcie oraz sprzęt, niezbędny w codziennej pracy, przekazany przez MediaMarktSaturn Polska, trafiły pod koniec maja do Hospicjum "Dom Opatrzności Bożej" w Białymstoku.

Beata Ochrymiuk i Robert Bułanow przekazali sprzęt w imieniu zarządu MediaMarktSaturn Polska. Serdecznie dziękujemy

- W obliczu bardzo trudnej sytuacji związanej ze skalą i liczbą zakażeń w kraju, kadra białostockiego aresztu mobilizuje skazane kobiety do czynnego zaangażowania się w akcję pomocową. Maseczki zostały wykonane przez skazane odbywające karę pozbawienia wolności w Areszcie Śledczym w Białymstoku, w ramach programu resocjalizacji „Zdrowie dla każdego”. W programie uczestniczy osiem kobiet, nie mieliśmy żadnego problemu z naborem chętnych do udziału w nim. Skazane chcą pomagać, czują się potrzebne - powiedział st.szer. Kamil Tyburski, rzecznik dyrektora Aresztu Śledczego w Białymstoku.

W piątek, 29 maja, do hospicjum trafił też sprzęt od MediaMarktSaturn Polska. To m.in. żelazka, drukarki, blendery czy czajniki.
- Tradycją naszej firmy jest pomaganie, a hospicjum jest bardzo szczególną instytucją i cieszymy się, że sprawimy w ten sposób trochę radości - mówiła Beata Ochrymiuk z białostockiego oddziału MediaMarktSaturn Polska.
- Za wszystkie dary bardzo dziękujemy - mówił Tadeusz Borowski-Beszta, prezes TPCh „Hospicjum” w Białymstoku. -Nasza placówka tylko w tym roku przyjęła już 800 osób w zaawansowanym stadium choroby nowotworowej. Zatrudniamy ok. 150 osób, pomagają nam wolontariusze. Dzięki takim osobom oraz wspierającym nas firmom, możemy bez problemu przyjmować chorych i opiekować się nimi, mając zabezpieczenie w sprzęt, który się zużywa. Potrzeby hospicjum są duże. W okresie pandemii to przede wszystkim maseczki, przyłbice, odzież ochronna, zwłaszcza fartuchy, środki do dezynfekcji rąk i pomieszczeń. Na szczęście było bardzo dużo darczyńców, dzięki którym możemy ciągle działać.

- Żyjemy z darów - dodaje Jan Kondzior z hospicjum. - Np. pościeli nie kupowaliśmy już bardzo dawno. Także otrzymany teraz sprzęt nam się bardzo przyda, bo np. czajniki się przepalają. Okres pandemii spowodował, że do hospicjum trafiło nieco mniej pacjentów niż zwykle.
- Mamy 70 łóżek, ok. 10 jest wolnych - mówi Tadeusz Borowski-Beszta. - Takiej sytuacji nie było dawno. Możemy przyjąć pacjentów onkologicznych właściwie bez kolejki.
Niestety, to że pacjentów jest mniej, powoduje też, że hospicjum nie wykonuje kontraktu z NFZ, który płaci za tzw. osobodzień.
- Nasz deficyt to obecnie ok. 100 tys. zł - przyznaje Borowski-Beszta. - Mamy nadzieję, że dzięki darczyńcom przetrwamy ten trudny okres.

Na podstawie wspolczensa.pl

Odsłony: 730