Powstaje program opieki nad przewlekle chorymi

W tej chwili to białostockie hospicjum Dom Opatrzności Bożej, prowadzone przez organizację pozarządową, bierze na siebie także ciężar opieki długoterminowej nad pacjentami przewlekle chorym. W mieście nie ma bowiem oddziału, który zapewniałby całodobową pielęgnację. Do tego placówce kończy się w tym roku umowa dzierżawy miejskiego budynku przy ul. Świętojańskiej. Magistrat zapewnia jednak, że do końca 2009 opracuje program, który rozwiąże te problemy.

Do dwóch oddziałów białostockiego hospicjum Dom Opatrzności Bożej, przy ul. Sobieskiego i Świętojańskiej, rocznie trafia około 200 pacjentów. I to nie tylko osoby w zaawansowanym stadium choroby nowotworowej i wymagające opieki paliatywnej, przebywają tam także ludzie przewlekle chorzy, np. po udarach mózgu, którymi bliscy nie są się w stanie samodzielnie opiekować.

Od lat w 300-tysięcznym mieście nie ma ani jednego oddziału szpitalnego, który zapewniałby taką opiekę. Magistrat gwarantuje jedynie corocznie utrzymanie czterech łóżek w hospicjum dla tego typu pacjentów. Niejednokrotnie zdarza się jednak, że trzeba ich po prostu kierować poza miasto, do oddziałów w Łapach czy Sokółce, co jeszcze bardziej utrudnia życie rodzinom.

Placówka białostocka prowadzona na zasadzie wolontariatu przez Towarzystwo Przyjaciół Chorych "Hospicjum" i tak nie jest wstanie przyjąć wszystkich zgłaszających się pacjentów, a teraz na horyzoncie pojawia się kolejny problem.

- W tym roku kończy nam się umowa z magistratem na dzierżawę budyneczku przy Świętojańskiej, gdzie mamy cztery łóżka. Liczymy się z tym, że za jakiś czas będziemy musieli przenosić chorych, ale mamy nadzieję, że jeszcze nie w tym roku, i że uda nam się umowę przedłużyć, zanim rozbudujemy budynek przy ul. Sobieskiego z darowizn białostoczan - mówi Tadeusz Borowski-Beszta, dyrektor Domu Opatrzności Bożej.

- Na pewno będziemy działali tak, by tak cenna organizacja jak hospicjum nie została pokrzywdzona. W przyszłości może dojść do zwolnienia budynku przy ul. Świętojańskiej, ale chcemy poszukać wspólnie możliwości prawnych, by pomóc w rozbudowie Domu Opatrzności Bożej - zapewnia Tadeusz Arłukowicz, wiceprezydent Białegostoku.

- Jeśli towarzystwo złoży do nas wniosek o przedłużenie umowy, będziemy w stanie się do niego odnieść, bo na razie nie ma w tej sprawie jeszcze żadnych wiążących decyzji. Jestem pewna, że w przypadku organizacji nonprofitowej o takim charakterze nie będzie problemu z przedłużeniem umowy, jeśli zachodzi taka potrzeba - dodaje Monika Suszczyńska, kierownik działu lokali i gruntów w Zarządzie Mienia Komunalnego.

Adam Kurluta, szef departamentu spraw społecznych w białostockim magistracie, zapewnia zaś, że jego pracownicy do końca roku przygotują koncepcję, która zapewni białostoczanom dostęp do opieki długoterminowej na miejscu.

- Mamy informację od Narodowego Funduszu Zdrowia, że mógłby finansować większa ilość łóżek, potrzebny jest tylko lokal i osoby, które zapewniałby fachową opiekę nad chorymi. Niejednokrotnie nawiązywaliśmy współpracę z organizacjami pozarządowymi, którym powierzane były różnego rodzaju zadania, więc podobnie może być i w tym przypadku - mówi urzędnik.


Tekst: Monika Kosz-Koszewska
Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok

Odsłony: 1416