JoomlaTemplates.me by Cheap Hosting

Na początku listopada społeczność hospicyjna modli się za zmarłych

21 października 2016 r. po półtoramiesięcznym pobycie w hospicjum, odeszła moja mama. Pożegnaliśmy ją z ogromnym żalem, ale ze świadomością, że odeszła godnie i spokojnie. Mam pewność, że w hospicjum znalazła ukojenie bólu i opiekuńczy, oddany personel.
Chciałabym jeszcze raz podziękować wszystkim paniom pielęgniarkom, salowym, wolontariuszom oraz lekarzom z bloku C1. Nie wiem, jakiej użyć kolejności – na pewno żadna nie będzie właściwa. Dziękuję Wam wszystkim, którzy na ten czas staliście się częścią mojego życia, domem dla mojej mamy. Dziękuję za profesjonalną opiekę, dziękuję za towarzyszenie mamie.

Szczególne słowa chciałam jednak skierować do Pani Eli za wsparcie duchowe i psychiczne, dzięki czemu bolesne odejście mojej mamy było mi łatwiej „przejść”.
6 listopada 2016 r. w hospicjum odbyły się wypominki i msza święta za zmarłych. Od teraz jest to i moja uroczystość, i moje miejsce. Z pewną trwogą, jak to będzie, ale bez chwili wahania zdecydowałam się wziąć udział w modlitwie. Gości powitał dr Tadeusz Borowski-Beszta, prezes TPCh Hospicjum mówiąc: że spotykamy się, aby pomodlić się za naszych zmarłych przyjaciół.
- Nazywamy się Towarzystwem Przyjaciół Chorych, więc nasi pacjenci są naszymi przyjaciółmi – mówił prezes.

Następnie wyczytano imiona i nazwiska osób zmarłych w hospicjum w ciągu ostatniego półrocza. Lista przeplatana była krótkimi rozważaniami różańcowymi i „zdrowaśkami”.  Później ks. dr Paweł Murziński - kapelan hospicyjny odprawił mszę w intencji zmarłych. W zadumie i refleksji wysłuchaliśmy przepięknej homilii. Ksiądz przypomniał o nieśmiertelności naszej duszy.

- Tak często rozpaczamy po odejściu naszych zmarłych – mówił ksiądz. - Zapominamy, że życie doczesne jest tylko przejściem do życia wiecznego. Człowiek umiera w naszym świecie, ale nie umiera dla Boga, nie umiera w naszej pamięci.
Kapelan zwrócił uwagę, aby dbać o rozmowę z chorymi, abyśmy zdążyli sobie wybaczyć i odchodzić pojednani z Bogiem.

Po porcji emocji dla ducha, przyszedł czas i na coś dla ciała. Spotkanie zakończyło się przy kawie i ciastku, na które zaprosił szef hospicjum - dr Borowski.
Zachęcam wszystkich, którzy z różnych powodów zetknęli się z hospicjum, do udziału w uroczystościach hospicyjnych. Miła, ciepła atmosfera pozwala na nabranie sił, podnosi na duchu, pokrzepia. Naprawdę...
Joanna Sawicka

Odsłony: 1035